Pierwsze światło
Wieczory robią się długie, więc zaczynamy opowiadać. Klechdy po zmroku co tydzień aż do Zaduszek, Morskie legendy co dwa tygodnie.

Jest połowa października. Zmierzch przychodzi coraz wcześniej, a mgła coraz wcześniej schodzi z łąk. Dawniej to była pora, kiedy po robocie w polu siadało się przy piecu, ktoś dokładał do ognia i ktoś inny zaczynał mówić: o kumie, która przyszła z rozstajów, o skarbniku, co pilnuje kopalni, o umarłych, którzy nocą jadą szybciej niż żywi.
Te opowieści przetrwały, bo ktoś je kiedyś zapisał. Zbieracze sprzed półtora wieku chodzili od wsi do wsi i notowali je tak, jak je słyszeli: z gwarą, z nazwami pól i rzek, z całą grozą i całym humorem. Dziś wiele z nich zna się tylko w wersji wygładzonej na czytankę albo nie zna się wcale. My wracamy do tych zapisów i opowiadamy je od nowa, z tym, co zwykle po drodze ginie.
Klechdy po zmroku: co tydzień, aż do Zaduszek
Polskie bajki ludowe, te ciemniejsze. O Śmierci, która bywa kumą i dotrzymuje słowa. O strzygach, topielcach i południcach. O kwiecie paproci, za który trzeba zapłacić więcej, niż się myśli.
Nowy odcinek co tydzień. Wielki finał zostawiamy na Zaduszki, 2 listopada: noc, w którą według dawnych wierzeń umarli wracają do swoich kościołów i chałup, a żywi zostawiają im na stole chleb i uchylone drzwi. Trudno o lepszy wieczór dla tych opowieści.
Morskie legendy: co dwa tygodnie
Legendy z wybrzeży świata. Miasta, które poszły pod wodę za swoją pychę. Ludzie-foki ze szkierów Szetlandów, którzy na brzegu zrzucają skórę. Olbrzymy, co brodzą przez Bałtyk po kolana, i targi, które odbywają się tam, gdzie nikt żywy nie powinien zajść.
Nowy odcinek co dwa tygodnie.
Gdzie słuchać
Premiery wychodzą na YouTube, a każda ma tu swoją stronę: z rozdziałami, źródłami, linkami do starych skanów i uczciwą listą tego, co dopisaliśmy. Jeśli nie chcesz niczego przegapić, zapisz się na powiadomienia. Jeden krótki e-mail, kiedy zapala się nowe światło.